„Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci.”
Wisława Szymborska
Zmarł Pan Profesor Ryszard Durbajłło - emerytowany wieloletni nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie w naszej szkole. Każdy, kto Go znał, zapamiętał Jego styl bycia, poczucie humoru i stoicki spokój. Był legendą dawnego „Ekonomika”.
Lubiany przez swoich uczniów oraz koleżanki i kolegów, życzliwy wobec każdego, dowcipny. Był bohaterem wielu anegdot, sam zresztą często opowiadał je z uśmiechem. Szeroki uśmiech stanowił Jego „znak firmowy”.
Był człowiekiem bezkonfliktowym, bo nie koncentrował się na sprawach nieistotnych. Lubił rozmawiać. Znał historię naszej szkoły, dawnych dyrektorów i nauczycieli. Opowiadał o nich: opowiadał o zabawnych wydarzeniach, w których uczestniczyli twórcy sukcesów naszej szkoły - na starych fotografiach utrwaleni w poważnych pozach- w anegdotach wydawali się zabawni i sympatyczni. Dzięki Niemu zapisywali się w pamięci kolejnych pokoleń uczniów i nauczycieli.
Jednocześnie Pan Profesor Ryszard Durbajłło nigdy nie zapomniał o szacunku wobec swoich dawnych mistrzów- dyrektorów i pedagogów, z którymi pracował. Potem, gdy był już na emeryturze interesował się tym, co działo się w szkole - ciekawiły Go zmiany, innowacje, sukcesy, dzięki którym nasza placówka zapisywała się coraz wyraźniej na mapie edukacyjnej miasta.
Cieszył się każdą chwilą życia. Pan Profesor celebrował je pijąc kawę podczas długich przerw czy „okienek”. Miał swoje rytuały, małe przyjemności. Zawsze znajdował czas na rozmowę: i wtedy, gdy był czynnym nauczycielem, i wtedy, gdy był na emeryturze. Energiczny, dowcipny, spostrzegawczy komentator szkolnego życia - z uśmiechem zaczynał swoją opowieść i z uśmiechem ją kończył. Jego powiedzonka, bon moty długo krążyły wśród nauczycieli.
Był lubiany przez uczniów i sam też ich lubił. Cieszyły Go spotkania z absolwentami. Szczególnie cenił sobie spotkania z dawnymi wychowankami. Chętnie o nich opowiadał. A dawni wychowankowie lubili Jego poczucie humoru i styl bycia.
Pan Profesor Ryszard Durbajłło miał ogromną wiedzę historyczną, ale interesował się również sportem. Znał składy drużyn, oglądał mecze, turnieje, a potem z pasją je komentował.
Przez 30 lat był częścią naszej szkoły. Wyrozumiały, błyskotliwy, inteligentny, lubiany przez wszystkich. Gdy odchodził na emeryturę pożegnał się słowami: „30 lat w podręczniku do historii to zaledwie jedna linijka, ale w życiu człowieka- cała epoka”. Te słowa po latach nabierają szczególnego znaczenia.
Wraz ze śmiercią Pana Ryszarda Durbajłły odchodzi w przeszłość pewna epoka – epoka nauczycielskich legend, czas ludzi niezależnych, pedagogicznych osobowości, era autorytetów nie tylko w swojej dziedzinie, ale również mistrzów życia, którzy potrafili znaleźć radość w każdej chwili, bo wiedzieli, że jest niepowtarzalna…



